Zdrowemu stylowi życia poświęca się w dzisiejszych czasach mnóstwo uwagi. To dobrze, ponieważ ważne jest to, by każdy z nas miał świadomość pewnych rzeczy – chociażby tego, czym tak naprawdę karmią nas producenci żywności. Wielu z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, ile szkodliwej chemii jest w sklepowych produktach. Warto zatem zgłębiać wiedzę na ten temat – leży to w naszym interesie.

Dlaczego sięgnęłam po książkę Julity Bator „Zamień chemię na jedzenie”?

Każdy, kto chce dokonać zmian w swoim życiu, powinien bliżej przyjrzeć się poszczególnym jego obszarom. Zwykle w tym kontekście mówi się o karierze zawodowej czy pasjach, ale są też inne, równie ważne kwestie. Dotyczące m. in. tego, co ląduje na naszych talerzach. Jest to główny powód, dla którego sięgnęłam po „Zamień chemię na jedzenie” Julity Bator. Chciałam skorzystać z doświadczeń kogoś, kto w tej materii jest mądrzejszy ode mnie i ma coś ciekawego do powiedzenia. Autorka niczego nie wyssała sobie z palca, sama bowiem stoczyła istną batalię o zdrowie własnej rodziny. Tyle się teraz mówi o tym, by odżywiać się zdrowo – jestem jak najbardziej za. Ale pojawia się przy tej okazji wiele pytań. Od czego zacząć? Na co zwracać uwagę? Tym bardziej zatem warto poznać omawianą przeze mnie książkę.

Kim jest autorka książki Julita Bator?

Julita Bator to znana blogerka, która za cel postawiła sobie zmienić postawę Polaków w kwestii przede wszystkim odżywiania się, ale i ogólnego podejścia do życia. Namawia do wyeliminowania złych nawyków, które bardzo szkodzą zdrowiu. Kilka lat temu postanowiła przeprowadzić pewien eksperyment – zrezygnowała z kupowania przetworzonej żywności i na poważnie przyłożyła się do gotowania w domu. Jak sama twierdzi, jej zainteresowanie zdrowym stylem życia było efektem desperacji. Nie radziła sobie z ciągłymi chorobami dzieci, a ma ich troje. Pragnęła poprawić jakość swego życia i rodziny – i jej się to udało. Do tego samego zachęca również i innych, m. in. w swojej książce „Zamień chemię na jedzenie”.

O fabule książki „Zamień chemię na jedzenie” słów kilka

„Zamień chemię na jedzenie” to swoisty przewodnik po zdrowej żywności. Książka składa się z 20 rozdziałów poświęconych różnym grupom żywności. Dzięki temu, że została w ten sposób usystematyzowana, bez problemu można się w niej odnaleźć i w razie potrzeby powracać do tych informacji, które akurat są nam potrzebne. Na końcu zamieszczony jest indeks wszystkich nazw, a także „Tabela szkodliwych lub potencjalnie szkodliwych dodatków do żywności”. Prawdziwym strzałem w dziesiątkę okazał się ponadto znajdujący się w książce „Subiektywny alfabet nieekologicznych, ale zdrowych produktów żywnościowych” – ja osobiście korzystam z niego bardzo często i Wam także go polecam.

Oprócz tego książka zawiera mnóstwo wspaniałych przepisów na zdrowe potrawy rodem z naszej rodzimej kuchni. Jeśli komuś kuchnia polska kojarzy się wyłącznie z bardzo niezdrowymi daniami, to z pewnością będzie mile zaskoczony odkryciem, że wcale tak być nie musi. Przepisy zostały uporządkowane według kategorii takich jak: śniadania, kolacje, zupy, drugie dania, napoje, słodycze, przekąski oraz desery. Jestem przekonana, że każdy z Was znajdzie tu coś dla siebie.

Z książki dowiadujemy się mnóstwa interesujących informacji o dodatkach do żywności, które stanowią główne źródło problemów natury zdrowotnej. Autorka przekonuje, że lepiej jest wrócić do czasów naszych rodziców czy dziadków, kiedy to wiele rzeczy ludzie robili sami i zawsze mieli spiżarnię pełną smakowitych, własnych przetworów.

Moja opinia na temat książki „Zamień chemię na jedzenie” Julity Bator

Zanim przeczytałam „Zamień chemię na jedzenie” byłam święcie przekonana o tym, iż odżywiam się w miarę zdrowo. Książka tymczasem otworzyła mi oczy, ponieważ przekonałam się, jak wiele błędów popełniam na co dzień. I to już na starcie – bo w sklepie, robiąc zakupy. Żadną sztuką nie jest przeczytać etykietę, choć sporo osób – o zgrozo – w ogóle tego nie robi. Sztuką jest wiedzieć, jakie informacje ona zawiera. Od tego zaczyna się świadome odżywanie.

We współczesnym świecie to żaden problem pójść na łatwiznę – skoro sklepy podtykają nam pod nos gotowe rozwiązania, a reklamy dodatkowo nakręcają do kupowania tychże. Bo szybciej, bo prościej, no i rzecz jasna smacznie. Szkoda tylko, że ze zdrowym jedzeniem nie ma to niczego wspólnego. Po przeczytaniu książki bez większego żalu rozstałam się z rozmaitymi produktami, które w mniejszych bądź większych ilościach lądowały w moim koszyku. Nawet pożegnanie ze sklepowymi słodyczami nie było aż tak bolesne – wystarczy, że spojrzę na batonika i wyobrażę sobie, co w nim siedzi, a od razu przechodzi mi na niego ochota. Wolę sama upichcić coś w zaciszu domowej kuchni.

Czy warto kupić książkę „Zamień chemię na jedzenie”?

„Zamień chemię na jedzenie” nie jest typowym poradnikiem, gdzie autorka przybiera mentorski ton i mówi czytelnikowi, jak ma żyć. Nic z tych rzeczy. To świetnie napisana książka, którą powinien poznać każdy. To czy skorzystamy z zawartych w niej porad i wskazówek jest wyłącznie naszą sprawą. Autorka skutecznie rozprawia się z wieloma mitami o zdrowej żywności – np. z tym, że jest droga. Zadajmy sobie pytanie: wolimy dobrze traktować nasz organizm i dostarczać mu zdrowego paliwa czy rujnować nasz budżet astronomicznymi wydatkami na leki i wizyty u lekarzy?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here